czwartek, 10 grudnia 2015

Bardzo chcę! #16 - Łukasz Malinowski "Karmiciel kruków"

Źródło: Lubimyczytac
Dzień dobry wszystkim bardzo serdecznie! Mam nadzieję, że wszystkim tym, którzy pracują wpłynęła już wypłata, bo być może zainteresuję niektórych dzisiejszą pozycją! Historia wikingów, ich wierzeń, mitologii, opisy życia codziennego oraz wypraw jest dość popularna. Sam bardzo lubię wszystko, co jest z nimi związane, chociaż nie jestem specem od mitologii - w sumie to nawet niestety mało wiem na jej temat. Podobnie zresztą jak na temat samych wikingów. Niestety współcześnie w małej ilości publikacji "rozrywkowych" można spotkać rzetelne i nieprzeinaczone fakty o dawnych mieszkańcach północy, a niestety nie za bardzo mam czas i ochotę na zagłębianie się w naukowe teksty. Właśnie dlatego ucieszyłem się, gdy zobaczyłem "Karmiciela Kruków" autorstwa Łukasza Malinowskiego, gdyż opinie twierdzą, iż jest to bardzo rzeczowa książka, która łączy fakty z fikcją.

Pierwszy raz usłyszałem o cyklu "Skald" u Kamila, na jego blogu Świat Bibliofila. Oczy mi się zaświeciły, ale wolałem jeszcze poczytać co nieco o tych książkach. Okazało się, że oceny są jak najbardziej pochlebne, a co najważniejsze - świat przedstawiony wydaje się być jak najbliższy temu prawdziwemu, znanemu z historycznych przekazów. Moje obawy całkowicie rozwiała informacja o tym, że autor jest doktorem nauk historycznych, który specjalizuje się właśnie w Skandynawii w czasach średniowiecza. Czy czegoś więcej mi do zachęty potrzeba? Raczej nie. 

Zobaczcie sami, jak prezentuje się opis na stronie Instytutu Wydawniczego ERICA, który jest wydawcą "Karmiciela Kruków" oraz pozostałych książek z cyklu o Skaldzie:

"X wiek, Skandynawia. Nastały ponure czasy. Lokalni władcy walczą o władzę i bogactwa, chrześcijańscy misjonarze z miernym skutkiem próbują wprowadzać nową wiarę. Wojownicy wolą wyruszać za morza na łupieżcze wyprawy niż bronić ludności przed demonami i czarownicami. 
To czas ludzi silnych i walecznych. Takich jak Ainar Skald. 
Ainara kochają kobiety – i nic dziwnego, gdyż jest waleczny, przystojny, dowcipny, inteligentny, sprytny i obeznany ze sztuką miłosną. Przede wszystkim jednak dlatego, że jest znakomitym skaldem, poetą, którego pieśni są powszechnie znane, a królowie i jarlowie płacą za nie brzęczącym srebrem. 
W Karmicielu kruków Ainar samolubnie wywoła małą wojenkę, by tylko dla siebie zdobyć pokaźny skarb. Potem schroni się przed krwawą zemstą na Wyspie Lodów, gdzie zmierzy się w pojedynku na pieśni z upiorem draugiem. W końcu wyląduje na Wyspie Irów, a tam opat pewnego klasztoru poprosi go o wyjaśnienie zagadki morderstw dokonywanych przez powabnego kobiecego demona. Przy okazji Skald będzie musiał stawić czoło tajemnicy z własnej przeszłości."

Prawda, że brzmi bardzo obiecująco? Czytalibyście? :)